Popularne posty
-
.... Wchodzisz do MilkShakeCity , a za tobą Harry . Podeszliście do faceta po 40 i zamówiłaś sok jabłkowy ... Harrego to zadziwiło .. po na...
-
- no to powiedz po prostu że nic do mnie nie czujesz ... - w tym momencie posmutniał - Harry chcesz znać prawdę ?? - zapytałaś podnosząc jeg...
-
Rano wstajesz bierzesz rzeczy i idziesz się umyć . Kiedy wyszłaś z łazienki zobaczyłaś Meg , która jeszcze spała . Więc postanowiłaś jej ni...
-
- Cześć Niall gdzie idziesz ??- zapytałaś - Cześć (twoje imię ) . a tak wyszedłem po coś do jedzenia - powiedział Niall z pełną buzią . ...
-
Kiedy byliście pod domem zobaczyłaś Louisa , który wybiega wam na przeciwko . - Harry gdzie ty byłeś martwiłem się - Louis przytulił chło...
-
Wybiegłaś ze sklepu i usiadłaś na murku . Nie wiedziałaś co masz myśleć byłaś całkowicie zagubiona . Otarłaś łzy , wzięłaś zakupy i ruszył...
-
sorry że trochę czasu nie pisałam , ale nie miałam czasu więc teraz to jakoś nadrobię . Wraz z ojcem i bratem po śmierci matki przep...
-
Jesteście z Harrym przyjaciółmi już od dłuższego czasu. Bardzo dobrze się dogadujecie. Zwierzacie się sobie ze wszystkiego. Wspieracie się...
-
O 8 przyjechał po ciebie Harry z Niallem . Gdy dojechaliśmy na miejsce, jako pierwszy z auta wysiadł Niall i pobiegł do restauracji. Zro...
-
Po południu u Emily …. Jak na pierwszy raz stwierdziłaś , że to miło z jej strony , że cie zaprosiła do siebie , mimo to że wcześniej cie ...
środa, 11 lipca 2012
Rozdział I
W wieku 9 lat wraz z rodzicami
wyprowadziłaś się do niewielkiego miasteczka w Londynie Holmes
Chapel . Mieszkasz już w nim dokładnie 8 i pół roku i zbliżaja
się twoje 18 urodziny .
Dziś rano wstałaś leniwie z
wygodnego łóżka i spojrzałaś na zegarek . Była 13 . 13 !! co –
wrzasnęłaś i prędko podniosłaś się z łózka ruszając ku
łazience . Prędko się odświeżyłaś i ubrałaś w zwiewną
sukienkę gdyż o 13:30 miałaś spotkać się z koleżanką na mostku
chce ci kogoś przedstawić . Ponoć kuzyn z kolegami do niej
przyjechał . Kiedy byłaś gotowa zadzwonił do ciebie telefon .
- Halo – odezwałaś się
- Paulina gdzie ty jesteś ??
- Amm już niedaleko – odparłaś po czym rozłączyłaś się
Wzięłaś szybko zwykłą bułkę do
ręki i wyszłaś z domu jedząc ją w pośpiechu . Z dala widziałas
już Jess i pięciu chłopaków . Wiatr tańczył z twoimi włosami .
Kiedy doszłaś do nich Jess zaczeła ci ich przedstawiać .
- No więc to jest Louis mój kuzyn
- Ten blondyn to Niall . Ten tu to Zayn , ten obok to Liam ,a ten to – nie dokończyła a on sam zdążył się przedstawić .
- - Jestem Harry . - uśmiechną się
- To idziemy gdzieś ?? - zapytałaś
- No najlepiej do wesołego miasteczka – powiedział Niall a my się z nim zgodziliśmy .
- Ale musimy się jakoś na grupy podzielić – powiedziała Jess
- Hmm Niall , Harry Louis i (twoje imię) idą razem a ja i reszta razem zgoda ?? - powiedziała
- Zgoda – powiedział każdy prócz ciebie .
Kiedy doszliście tak jak zostało
powiedziane rozdzieliliście się . Po 20 minutach zostałaś sama z
Harrym bo Louis i Niall poszli do restauracjii . Świetnie się z nim
bawiłaś .
- Więc powiedz mi Paulina masz chłopaka ??- zapytał
- Niee – powiedziałaś patrząc na niego a następnie odwróciłaś wzrok
- aa .. a tak w ogóle to dlaczego zawsze kiedy popatrzę na ciebie odwracasz wzrok – zapytał
- boo.. - zajakałaś się a on podniusł twoję twarz wyżej ku swojej zbliżając się do ciebie niebezpiecznie blizko .
- W blasku księzyca jestes jeszcze piekniejsza wiesz .- powiedział a ty się lekko zaczerwieniłaś . On to spostrzegł i złapał cię w pasie następnie nastepnie wzią twoje ręce połozył na swoich ramionach i zaczą tańczyć a ty wraz z nim w rytm romantycznej muzyki . Kiedy muzyka się kończyła on pochylił cię i popatrzył w twoje oczy . Jego oczy świeciły códownie w świetle księzyca a jego uśmiech był nieziemski . Nagle pochylił się nad tobą i kiedy miał cię pocałować usłyszeliście głos wołającego was Nialla z oddali . Harry wrucił do normalnej pozycjii . Widać było że jest lekko zdenerwoany a zarazm zawiedziony .ruszyliśmy w stronę Nialla i ....@jola11114 - jesli mam dalej pisać napisz do mnie albo na tt albo w kom .. ;)
piątek, 22 czerwca 2012
czwartek, 21 czerwca 2012
Rozdział 10
Usłyszałaś jak ktoś otwiera drzwi do twojego pokoju. Myślałaś, że to
znowu Louis chce cię obudzić, więc nie robiłaś sobie nic z tego i
chciałaś dalej spać.
-Sto lat! - usłyszałaś krzyk i gwałtownie zerwałaś się z łóżka, lądując na podłodze.
- Wszystkiego najlepszego, niezdaro.- zaśmiał się Louis i wyciągnął w twoją stronę rękę by pomóc mi wstać.
-Debil.- zaśmiałaś się gdy się podniosłaś.
-No kochanie, pomyśl życzenie.- powiedział tato trzymając w rękach tort.
Zamknęłaś oczy, pomyślałaś wyjątkowe życzenie i zdmuchnęłaś co do jednej
świeczki. Wszyscy zaczęli ci bić brawo, na co ty się szeroko
uśmiechnęłam.
Podszedł do ciebie Louis i mocno cię przytulił.
-Wszystkiego najlepszego mała.
-Nie jestem mała- zaśmiałaś się odwzajemniając jego uścisk.
Louis wyjął z kieszeni małe, czerwone pudełeczko i wręczył ci je.
Otworzyłaś je i ujrzałaś śliczną, srebrną bransoletkę z zawieszką w
kształcie serca, na której był napis: " ( twoja literka )+L=BFF".
-Ooo. Louis!- uściskałaś go jeszcze raz. - Dziękuję, jest piękna. -
chwilę później bransoletka znalazła się na twoim nadgarstku. Wyglądała
cudownie. Nie mogłaś się na nią napatrzeć.
-A to od nas- Niall i Liam wręczyli ci dość spore pudełko zapakowane w
kolorowy, ozdobny papier, który szybko otworzyłaś. W środku znajdował
się biały tablet Apple. Nie zdążyłaś nic powiedzieć bo uprzedził cię
Niall :
-Mam nadzieję że Ci się podoba. Może Ci się przydać skoro twój laptop został "uszkodzony"
-Niall! Zamknij się!- starał się uciszyć go Liam.
-Co? Jak to mój laptop został uszkodzony?!- podniosłaś głos.- Co z nim zrobiliście?
-Za dużo mówisz. Obeszłoby się bez tego.- Liam skierował słowa do
Niall'a.- No bo wiesz.. Ymmm.. Taki mały wypadek.. Spadł na podłogę...
-jąkał się a ty powoli zbliżałaś się w jego stronę. Gdy to zauważył
zaczął się cofać do tyłu. -To wina Niall'a... Nie złość się, masz dziś
urodziny.. Wszystkiego najlepszego.. Wiesz, że Cię kocham...? Aaaaa!-
zaczęłaś go gonić po całym pokoju.
-To Niall!- krzyczał cały czas.
W końcu dogoniłam go i mocno przytuliłam. Wyraz jego twarzy był bezcenny.
-Żyje !- uśmiechnął się i przytulił cię.-Przepraszamy.- dodał.
-Nic się nie stało- zaśmiałaś się.- Dziękuję.
Ludzie w pokoju pewnie mieli niezły ubaw. Musiało to wyglądać komicznie.
-No to teraz moja kolej- odezwał się Harry i podszedł do ciebie bliżej.
Wręczył mi granatowe pudełeczko, w którym znajdował się naszyjnik.
-Jest śliczny.- Uśmiechnęłaś się i przytuliłaś chłopaka a on pocałował cię delikatnie .- Dziękuję- dodałam.
-Zostałem jeszcze ja. - odezwał się Zayn.- A więc, ja będę oryginalny i prezent dam Ci dopiero na imprezie.-uśmiechnął się.
-Jakiej imprezie? -zapytałaś mrużąc oczy.
-Z okazji twoich urodzin. Wszystkiego najlepszego.- przytulił mnie. - Wpadniemy po Ciebie o 8.
To będą najlepsze urodziny w twoim życiu. Z tymi ludźmi, nie mogłaś sobie wymarzyć lepszych.
-(twoje imię ) !- zawołał cię tato .Szybko zeszłaś na dół.
-Tak?
-Mam dla Ciebie prezent.- powiedział dając Maksowi znak kiwając głową. Wtedy on wyjął z kieszeni kluczyki i wręczył mi je.
-Ale.. Ale.. Co ?- zaczęłaś się jąkać.
-No wyjdź w końcu przed dom. - uśmiechną się tato .
Szybko wybiegłaś i ujrzałaś samochód.-Audi R8 - powiedziałaś pod nosem.
-Dziękuję.- zaczęłaś skakać z radości. W końcu masz swój własny samochód.
-Uuu.. szalejesz.- usłyszałaś głos Louisa. Stał na swoim balkonie.- Tylko nikogo nie pozabijaj.- zaśmiał się.
Do imprezy zostały cztery godziny. Niby dużo czasu, ale z twoim zapłonem to nigdy nic nie wiadomo.
Wzięłaś długą i gorącą kąpiel. Wysuszyłaś włosy i zostawiłaś je rozpuszczone. Zrobiłaś makijaż i założyłaś wcześniej wybraną sukienkę jasno kremową bez ramiączek , 8 bransoletek w tym samym kolorze i kremowe szpilki . Do tego naszyjnik który dostałaś dziś od Harrego . "To będzie najlepszy wieczór w moim życiu" powtarzałaś sobie w myślach.
Usłyszałaś dzwonek do drzwi. Spojrzałaś na zegarek, była już 8. Zeszłaś
na dół i ujrzałaś piątkę chłopaków. Louis otworzył buzię żeby coś z
komentować.
-Nic nie mów.- nie dałam mu dojść do słowa.
-Chciałem powiedzieć że bardzo ładnie wyglądasz.- uśmiechnął się uroczo.
-Aaa.. No to mów.- zaśmiałaś się.
-Bardzo ładnie wyglądasz.- powtórzył.
-Tylko uważaj na siebie. Nie upij się za bardzo.- krzyknął tato gdy już wychodziliście z domu.
Weszliście do czarnej limuzyny i ruszyliście.. Właściwie to nawet nie wiesz gdzie..
-------------------------------------------------------------------------
Co myślicie ..:) zastanowię się czy dalej pisać ... ;/
poniedziałek, 18 czerwca 2012
Rozdział 9
O 8 przyjechał po ciebie Harry z Niallem .
Gdy dojechaliśmy na miejsce, jako pierwszy z auta wysiadł Niall i pobiegł do restauracji. Zrobiliście to samo.
Usiedliście przy stoliku, gdzie czekał już na was Niall, złożyliście zamówienie i po 10 minutach wszyscy zajadali się już swoją kolacją.
Nie ukrywałaś, było zabawnie. Stolik był przy samym oknie, za którym znajdował się park. W najmniej oczekiwanym momencie Louis zobaczył gołębia
-Kevin!- krzyknął, przy czym wystraszył Zayna, który właśnie brał kęs naleśnika do ust. Chłopak zaczął się dławić a cała reszta, wraz z tobą zaczęła się głośno śmiać.
W drodze powrotnej Louis włączył radio, akurat leciała ich piosenka. Chłopaki zaczęli śpiewać, tańczyć i wygłupiać się. Wyglądało to komicznie. Nie mogłaś opanować swojego śmiechu, który twoim zdaniem był okropny.
Gdy już wróciliście podziękowałaś za wspaniałą kolację i skierowałaś się w stronę swojego domu.
-(twoje imię )! Zaczekaj!- zawołał Harry podbiegając w moją stronę.
-Tak ?
-Jeśli nie masz żadnych planów na dziś wiem że jest 8 ale to nic - zaczął nieśmiało.- Może się gdzieś przejdziemy?- zaproponował.
-Ymm.. Jasne.- uśmiechnęłaś się a chłopak odetchnął z ulgą jak by coś go gryzło .
-To wpadnę po Ciebie za 20 minut .
-Ok.- odpowiedziałaś i weszłaś do domu.
W salonie na stoliku leżała karteczka od twojego taty że jest w pracy i będzie późno. Wyjęłaś z lodówki butelkę wody mineralnej, rozłożyłaś się wygodnie na kanapie i włączyłaś telewizję.
Kilka minut później
Usłyszałam pukanie do drzwi. To pewnie on. Przyszedł punktualnie, dlaczego nie mógł się spóźnić?
Pośpiesznie otworzyłaś mu drzwi.
-Gotowa?- zapytał stając w drzwiach.
-Noo można tak powiedzieć- zaśmiałaś się i wyszliście.
Szliście w stronę parku rozmawiając o wszystkim, śmiejąc się przy tym.
-A właśnie, muszę Ci oddać w końcu bluzę którą pożyczyłam wczoraj .- przypomniałam sobie siadając na ławce.
-Nie śpieszy mi się.- zaśmiał się siadając blisko mnie.
Po chwili podeszła do nas pewna staruszka:
-Szanujcie się na wzajem. Nie z błądźcie z dobrej drogi. Bądźcie wobec siebie lojalni. I pamiętajcie żeby zaczekać do ślubu.- zaczęła prawić wam kazania.
Zareagowaliście tak samo. Wybuchliście śmiechem, na co staruszka się oburzyła i poszła dalej.
-Szanujmy się!- powtórzył zabawnym głosem Harry.
Zapadła niezręczna cisza, którą przerwał dzwonek twojego telefonu. Spojrzałaś na wyświetlacz:
-Louis.-Powiedziałaś po czym odebrałam.-Słucham?
-No cześć gołąbeczki. Gdzie jesteście? - zapytał.
-W parku.
-A'propos gołębi.. Jest tam gdzieś Kevin? Powiedz mu żeby wracał do domu.- powiedział powoli i wyraźnie.
-Co ty się tak tego Kevina uczepiłeś. Daj mu trochę wolności.- zaczęłaś się śmiać, a Harry przyglądał się całej rozmowie.
-A jak ucieknie? Będę za nim tęsknił.- jego głos zadrżał, jak by się miał zaraz rozpłakać.
-Ok, powiem mu.- przewróciłaś oczami.
-Dziękuję. - odpowiedział i rozłączył się.
Na niebie pojawiły się burzowe chmury.
-Zaraz zacznie padać deszcz, wracajmy.- zaproponowałaś. Wstaliście i pośpiesznym krokiem udaliście się w stronę twojego domu. Zaprosiłaś chłopaka do siebie. Gdy weszliście do mieszkania od razu lunęło. Nawet nie chciałaś myśleć co by się stało z twoimi włosami jak byście nie zdążyli przed deszczem.
Zadzwoniłaś po resztę chłopaków, którzy przesiadywali u Louisa i zamówiłam pizze.
Usiedliście przy stoliku, gdzie czekał już na was Niall, złożyliście zamówienie i po 10 minutach wszyscy zajadali się już swoją kolacją.
Nie ukrywałaś, było zabawnie. Stolik był przy samym oknie, za którym znajdował się park. W najmniej oczekiwanym momencie Louis zobaczył gołębia
-Kevin!- krzyknął, przy czym wystraszył Zayna, który właśnie brał kęs naleśnika do ust. Chłopak zaczął się dławić a cała reszta, wraz z tobą zaczęła się głośno śmiać.
W drodze powrotnej Louis włączył radio, akurat leciała ich piosenka. Chłopaki zaczęli śpiewać, tańczyć i wygłupiać się. Wyglądało to komicznie. Nie mogłaś opanować swojego śmiechu, który twoim zdaniem był okropny.
Gdy już wróciliście podziękowałaś za wspaniałą kolację i skierowałaś się w stronę swojego domu.
-(twoje imię )! Zaczekaj!- zawołał Harry podbiegając w moją stronę.
-Tak ?
-Jeśli nie masz żadnych planów na dziś wiem że jest 8 ale to nic - zaczął nieśmiało.- Może się gdzieś przejdziemy?- zaproponował.
-Ymm.. Jasne.- uśmiechnęłaś się a chłopak odetchnął z ulgą jak by coś go gryzło .
-To wpadnę po Ciebie za 20 minut .
-Ok.- odpowiedziałaś i weszłaś do domu.
W salonie na stoliku leżała karteczka od twojego taty że jest w pracy i będzie późno. Wyjęłaś z lodówki butelkę wody mineralnej, rozłożyłaś się wygodnie na kanapie i włączyłaś telewizję.
Kilka minut później
Usłyszałam pukanie do drzwi. To pewnie on. Przyszedł punktualnie, dlaczego nie mógł się spóźnić?
Pośpiesznie otworzyłaś mu drzwi.
-Gotowa?- zapytał stając w drzwiach.
-Noo można tak powiedzieć- zaśmiałaś się i wyszliście.
Szliście w stronę parku rozmawiając o wszystkim, śmiejąc się przy tym.
-A właśnie, muszę Ci oddać w końcu bluzę którą pożyczyłam wczoraj .- przypomniałam sobie siadając na ławce.
-Nie śpieszy mi się.- zaśmiał się siadając blisko mnie.
Po chwili podeszła do nas pewna staruszka:
-Szanujcie się na wzajem. Nie z błądźcie z dobrej drogi. Bądźcie wobec siebie lojalni. I pamiętajcie żeby zaczekać do ślubu.- zaczęła prawić wam kazania.
Zareagowaliście tak samo. Wybuchliście śmiechem, na co staruszka się oburzyła i poszła dalej.
-Szanujmy się!- powtórzył zabawnym głosem Harry.
Zapadła niezręczna cisza, którą przerwał dzwonek twojego telefonu. Spojrzałaś na wyświetlacz:
-Louis.-Powiedziałaś po czym odebrałam.-Słucham?
-No cześć gołąbeczki. Gdzie jesteście? - zapytał.
-W parku.
-A'propos gołębi.. Jest tam gdzieś Kevin? Powiedz mu żeby wracał do domu.- powiedział powoli i wyraźnie.
-Co ty się tak tego Kevina uczepiłeś. Daj mu trochę wolności.- zaczęłaś się śmiać, a Harry przyglądał się całej rozmowie.
-A jak ucieknie? Będę za nim tęsknił.- jego głos zadrżał, jak by się miał zaraz rozpłakać.
-Ok, powiem mu.- przewróciłaś oczami.
-Dziękuję. - odpowiedział i rozłączył się.
Na niebie pojawiły się burzowe chmury.
-Zaraz zacznie padać deszcz, wracajmy.- zaproponowałaś. Wstaliście i pośpiesznym krokiem udaliście się w stronę twojego domu. Zaprosiłaś chłopaka do siebie. Gdy weszliście do mieszkania od razu lunęło. Nawet nie chciałaś myśleć co by się stało z twoimi włosami jak byście nie zdążyli przed deszczem.
Zadzwoniłaś po resztę chłopaków, którzy przesiadywali u Louisa i zamówiłam pizze.
Męczyłaś się z trzecim kawałkiem pizzy. Myślałaś że jak zjesz jeszcze
kawałek to eksplodujesz. Patrząc na to co Louis wyprawia stwierdziłaś że
też już ma dość jedzenia. Trzymał w ręku ostatni kawałek , i podtrzymywał
go drugą ręką
-Dasz radę, jeszcze trochę- mówił sam do siebie i próbował wsadzić do ust kawałek.
-Nie zmuszaj się.- powiedziałaś cała rozbawiona.
-Muszę.. Dam radę... Chcę pokonać Nialla... Zjem ten ostatni kawałek..-zaczęły mu się zabawnie trząść ręce.
-Nie dam rady.- położył się na podłodze i złapał się za brzuch.- Jesteś niepokonanym mistrzem w jedzeniu pizzy.- skierował słowa do Nialla.
-Wiem.- na twarzy blondyna pojawił się uśmiech zwycięscy.
Było już późno, chłopaki zbierali się do domu.
-Harry, zaczekaj.- zawołałam i pobiegłaś szybko do swojego pokoju, złapałaś bluzę i zbiegłaś z powrotem, kopiąc jakieś rzeczy na podłodze.
-Twoja bluza.- wręczyłaś mu ją.
-A myślałem że będziecie się całować.-zawołał Liam z zawadiackim uśmiechem.
-Chyba śnisz.- Wyrwało się Zaynowi.
-Sugerujesz coś?- poruszył zabawnie brwiami Louis.
-Mogę się założyć że ja ją pierwszy pocałuję.- spojrzał na Harrego.
-Dobra, zakład?- powiedział Harry i zaczął się przepychać na zmianę z Zaynem w moją stronę.
-Ejj!-krzyknęłam- Nie mam zamiaru się z nikim całować, jasne? Darujcie sobie te głupie zakłady. To że tymczasowo jestem z Harrym to nie oznacza że chcę na siłę się z kimś całować .
-I tak byłbym pierwszy.- zaśmiał się Zayn.
Poszłaś do łazienki, wzięłaś długi i gorący prysznic. Tak, tego ci brakowało po ciężkim dniu spędzonym z tymi wariatami. Ułożyłaś się wygodnie w łóżku i zakryłaś się kołdrą. Cieszę się że twoje stosunki z chłopakami polepszały się
-Wstawaj! Wstawaj! Wstawaj! Wstawaj!- ktoś zaczął krzyczeć i skakać po twoim łóżku. Kto to mógł być? Hmmm.. Oczywiście że Louis .
- Nieeeeee! Zostaw mnie. Chcę spać! Co ty własciwie tu robisz - zakryłaś się kołdrą. Poczułaś jakiś ciężar na sobie.
-Louis , złaź ze mnie!- krzyknęłaś.
-Nie!
-Sam tego chciałeś.- zrzuciłaś go z łóżka i wylądował na podłodze. Ponownie zakryłaś się kołdrą w nadziei że jeszcze zaśniesz .
-Wstawaj!- zaczął głośno krzyczeć Lou.
-Już nie śpię!- wykrzyczałaś równie głośno.
Twój żywy budzik był wyraźnie rozbawiony faktem że nie da ci się wyspać.
Wyjęłaś z szafy czarną sukienkę w szaro , czerwono - białe kwiatki bez ramiączek i poszłaś do łazienki. Ogarnęłaś się i wróciłaś do pokoju.
-Co chciałeś? - zapytałaś rzucając się na łóżko.
-Nic.-zaśmiał się.
Podniosłaś głowę i skarciłaś go wzrokiem.
-Mogę zadać Ci głupie pytanie? - wyrwał się nagle.
-Ty zawsze zadajesz głupie pytania.- zaśmiałaś się.
-Oj wiem, ale nie o to chodzi.- machnął ręką.
-Wal śmiało.
-Jeśli miałabyś wybrać po między Harrym a Zaynem, którego byś wybrała.. no wiem że jesteś teraz z Harrym ale to tylko na próbę więc ...?- spytał poważnym głosem.
-Noo, to rzeczywiście głupie pytanie.- zaczęłaś się głośno śmiać. Widząc powagę na twarzy Louisa, opanowałaś się.- Ty tak na serio pytasz?
Pokiwał twierdząco głową.
-Hmm. Dobra. Ciężko jest to określić. Nie znam ich dobrze no może Harrego trochę . Chyba nie wybrałabym żadnego... mimo że jestem z tym kim jestem - zaczęłam.....
-Dlaczego?
-Uważam że są przystojni i w ogóle, ale chyba nie zniosłabym obelg ze strony ich stukniętych fanek.
-Po prostu nie są tak przystojni jak ja.- zaśmiał się i poprawił swoje włosy.
Chłopaki nadal mają rozkmine na temat tego, który by mnie pierwszy
pocałował. Co im odbiło? Niall uważa że gdyby doszło do zakładu, bez
dwóch zdań wygrałby Zayn, natomiast Liam twierdzi że to Harry był by
pierwszy.-Dasz radę, jeszcze trochę- mówił sam do siebie i próbował wsadzić do ust kawałek.
-Nie zmuszaj się.- powiedziałaś cała rozbawiona.
-Muszę.. Dam radę... Chcę pokonać Nialla... Zjem ten ostatni kawałek..-zaczęły mu się zabawnie trząść ręce.
-Nie dam rady.- położył się na podłodze i złapał się za brzuch.- Jesteś niepokonanym mistrzem w jedzeniu pizzy.- skierował słowa do Nialla.
-Wiem.- na twarzy blondyna pojawił się uśmiech zwycięscy.
Było już późno, chłopaki zbierali się do domu.
-Harry, zaczekaj.- zawołałam i pobiegłaś szybko do swojego pokoju, złapałaś bluzę i zbiegłaś z powrotem, kopiąc jakieś rzeczy na podłodze.
-Twoja bluza.- wręczyłaś mu ją.
-A myślałem że będziecie się całować.-zawołał Liam z zawadiackim uśmiechem.
-Chyba śnisz.- Wyrwało się Zaynowi.
-Sugerujesz coś?- poruszył zabawnie brwiami Louis.
-Mogę się założyć że ja ją pierwszy pocałuję.- spojrzał na Harrego.
-Dobra, zakład?- powiedział Harry i zaczął się przepychać na zmianę z Zaynem w moją stronę.
-Ejj!-krzyknęłam- Nie mam zamiaru się z nikim całować, jasne? Darujcie sobie te głupie zakłady. To że tymczasowo jestem z Harrym to nie oznacza że chcę na siłę się z kimś całować .
-I tak byłbym pierwszy.- zaśmiał się Zayn.
Poszłaś do łazienki, wzięłaś długi i gorący prysznic. Tak, tego ci brakowało po ciężkim dniu spędzonym z tymi wariatami. Ułożyłaś się wygodnie w łóżku i zakryłaś się kołdrą. Cieszę się że twoje stosunki z chłopakami polepszały się
-Wstawaj! Wstawaj! Wstawaj! Wstawaj!- ktoś zaczął krzyczeć i skakać po twoim łóżku. Kto to mógł być? Hmmm.. Oczywiście że Louis .
- Nieeeeee! Zostaw mnie. Chcę spać! Co ty własciwie tu robisz - zakryłaś się kołdrą. Poczułaś jakiś ciężar na sobie.
-Louis , złaź ze mnie!- krzyknęłaś.
-Nie!
-Sam tego chciałeś.- zrzuciłaś go z łóżka i wylądował na podłodze. Ponownie zakryłaś się kołdrą w nadziei że jeszcze zaśniesz .
-Wstawaj!- zaczął głośno krzyczeć Lou.
-Już nie śpię!- wykrzyczałaś równie głośno.
Twój żywy budzik był wyraźnie rozbawiony faktem że nie da ci się wyspać.
Wyjęłaś z szafy czarną sukienkę w szaro , czerwono - białe kwiatki bez ramiączek i poszłaś do łazienki. Ogarnęłaś się i wróciłaś do pokoju.
-Co chciałeś? - zapytałaś rzucając się na łóżko.
-Nic.-zaśmiał się.
Podniosłaś głowę i skarciłaś go wzrokiem.
-Mogę zadać Ci głupie pytanie? - wyrwał się nagle.
-Ty zawsze zadajesz głupie pytania.- zaśmiałaś się.
-Oj wiem, ale nie o to chodzi.- machnął ręką.
-Wal śmiało.
-Jeśli miałabyś wybrać po między Harrym a Zaynem, którego byś wybrała.. no wiem że jesteś teraz z Harrym ale to tylko na próbę więc ...?- spytał poważnym głosem.
-Noo, to rzeczywiście głupie pytanie.- zaczęłaś się głośno śmiać. Widząc powagę na twarzy Louisa, opanowałaś się.- Ty tak na serio pytasz?
Pokiwał twierdząco głową.
-Hmm. Dobra. Ciężko jest to określić. Nie znam ich dobrze no może Harrego trochę . Chyba nie wybrałabym żadnego... mimo że jestem z tym kim jestem - zaczęłam.....
-Dlaczego?
-Uważam że są przystojni i w ogóle, ale chyba nie zniosłabym obelg ze strony ich stukniętych fanek.
-Po prostu nie są tak przystojni jak ja.- zaśmiał się i poprawił swoje włosy.
-Nie macie u niej szans. Nie ta liga.-zaśmiał się Louis.
Towarzystwo chłopaków jak najbardziej mi odpowiada, jednak brakuje mi Lucy , bo w końcu nie ma to jak pogadać z dziewczyną.Ale odkąd zaczęła się dobrze dogadywać z Emily ... sam wiesz ...
-Kevin!- krzyknął Lou.
-Proszę Cię, przestań już z tym Kevinem. Daj mu spokój- nie to że nie lubię Kevina czy coś, bo w końcu to wy go wspólnie "stworzyliście", ale jaki normalny człowiek krzyczy w parku na stado gołębi? No tak, Louis nie jest normalny, i za to go uwielbiasz. Zawsze tłumaczy się przechodzącym obok ludziom że woła Kevina ale on go nie słyszy. A z resztą ty też nie jesteś normalna i zdarza ci się krzyczeć razem z nim ale tylko wtedy jak w okół nie ma dużo ludzi. xxxx
sobota, 16 czerwca 2012
Rozdział 8
Kiedy skończyłaś pisać w pamiętniku usiadłaś na łóżku i zaczęłaś czytać posty na twitterze . Było ich tak wiele że nie wiedziałaś komu odpisywać . Nie sądziłaś że tak wiele ludzi do ciebie napiszę . Odpisałaś na pierwsze 5 postów i położyłaś się spać . Rano wstałaś punktualnie o 6 i weszłaś do łazienki . Wzięłaś szybki prysznic a później umalowałaś się i uczesałaś . Wyszłaś z łazienki i wróciłaś do pokoju poszukać czegoś co możesz włożyć . Po 10 minutach znalazłaś czarne krótkie spodenki , bokserkę koloru czerwonego , rękawiczki bez palców koloru czarnego , naszyjnik z czerwonym sercem i czerwone szpilki . Po ubraniu jeszcze raz przeczesałaś włosy i zeszłaś na dół . Tato wziął prędko kluczyki od auta i zawiózł cię do szkoły .Po drodze powiedział że wybiera się do koleżanki i wróci jutro . Kiedy tylko pojawiłaś się na korytarzu szkolnym wszyscy zaczęli mówić do ciebie "cześć piękna" .." wow "..i tego typu rzeczy . Ty tylko skołowana patrzyłaś na nich i szłaś dalej . Nagle podeszłaś do Lucy stojącej pod szafką nr 87 .
- Lucy co tu się dzieję ... dlaczego każdy mnie tu zna i dlaczego tak się gapią .. i ...- nie zdążyłaś dokończyć a ona ci przerwała .
- nie wiesz że każdy myśli że jesteś dziewczyną Harrego .... cała szkołą o tym gada - powiedziała cicho
- że co ... ale skąd to niby wiedzą ... - zapytałaś
- a to prawda - zrobiła wielkie oczy
- co.. nie no co ty ... chyba - powiedziałaś z zawahaniem .
- no dobra chodź idziemy do klasy - powiedział Lucy ciągnąc cię za rękę .
Każda lekcja mijała wolniej niż się spodziewałaś . Emily się do ciebie nie odzywała , gdyż myślała że to prawda . Gdy zadzwonił ostatni dzwonek , na który tak czekałaś wybiegłaś z sali jako pierwsza . Zatrzymałaś się na boisku i spojrzałaś na dół . Chwile później obok ciebie znajdował się Harry .
- Czego chcesz - odezwałaś się lodowato
- A ty znowu ... jak się czujesz .. dlaczego się do mnie dziś nie odezwałaś ani jednym słowem - powiedział podnoszą twoją twarz nieco wyżej .
- .. ehh.. no dobra ... po prostu wszyscy myślą że jesteśmy parą ... - powiedziałaś spokojnie
- no wiem i co w tym złego ,.. możemy spróbować - powiedział zadowolony
- emm... - nie wiedziałaś co powiedzieć
- więc jak będziesz moją nową dziewczyną ,..- zapytał z powagą
- ja... takk - powiedziałaś rzucając się Harremu na szyję . Po chwili pocałowaliście się . Harry złapał cię mocno za rękę i ruszyliście do domu . Po drodze Harry zaproponował , abyś wpadła do niego . Ty nie miałaś nic przeciwko . Kiedy weszliście do domu Harry krzykną :
-Ej! - a po chwili przed nim stanęła cała czwórka
- Co jest ? Gdzie się pali ..- zapytał Liam
-Muszę wam coś powiedzieć- zaczął Harry
- Harry tylko nie mów że mnie nie kochasz ... proszę - powiedział szeptem Louis
- nie to nie to .... Ja i (twoje imię ) jesteśmy razem ..- powiedział uradowany
Chłopaki zaczęli skakać i krzyczeć z radości, a Niall upuścił na ziemię
paczkę chipsów, którymi jeszcze chwilę temu się zajadał. Wszyscy rzucili
się na ciebie ściskając cię tak mocno, że nie mogłaś złapać oddechu.
-Ejj chłopaki, bo ją udusicie.- zauważył Harry.
-To co, trzeba to uczcić!- zawołał Louis
-Yeahh! Idziemy do klubu- ucieszył się Zayn.
-Ejj chłopaki, bo ją udusicie.- zauważył Harry.
-To co, trzeba to uczcić!- zawołał Louis
-Yeahh! Idziemy do klubu- ucieszył się Zayn.
Posiedziałaś chwilę z nimi i pobiegłaś do domu , ponieważ miałaś tylko godzinę żeby się ogarnąć .
Wzięłaś szybki prysznic, wysuszyłaś włosy, wyjęłaś z szafy śliczną czarną sukienkę , do tego dłuższy srebrny naszyjnik z sercem , kilka czarnych bransoletek na rękę i niebieskie szpilki .
Rozpuściłaś lekko falujące się włosy i zrobiłaś makijaż. Usłyszałaś dzwonek do drzwi. Otworzyłaś je a w progu stanął Harry.
-Wyglądasz... Wow..- nie mógł się wysłowić. Pocałowałaś go w policzek i poszliście do samochodu, gdzie czekała już reszta.
-Wyglądasz... Wow..- nie mógł się wysłowić. Pocałowałaś go w policzek i poszliście do samochodu, gdzie czekała już reszta.
Wchodząc do klubu zaczepiło was kilku paparazzich. Chłopaki kompletnie
ich olali i weszli do środka. Jako pierwsi zaliczyli bar. Nic nowego.
Zaczęłaś pić swojego drinka, gdy usłyszałaś bardzo dobrze znajomy ci głos. Odwróciłaś się i zobaczyłaś na scenie Harry'ego.
-Jestem cholernym szczęściarzem, bo mam Ciebie. -wskazał na mnie i zaczął śpiewać "Look after you".
Gdy skończył miałaś łzy w oczach. Zszedł ze sceny a ty podbiegłaś do niego i rzuciłaś się mu na szyję.
-Kocham Cię- szepnął ci do ucha.
-Ja Ciebie też.- odpowiedziałaś. Zaczęliście się całować.
Niestety Louis dorwał się do mikrofonu :
-Fuuu! - skrzywił się. - Dobra dziś wam daruję. Ta piosenka jest specjalnie dla was gołąbeczki.- dodał i narysował serduszko w powietrzu.
Harry złapał cię w pasie a ty wtuliłaś się w niego. Zaczęliście kołysać się w rytm piosenki.
Cieszysz się, że Harry nie zwątpił ani razu, że walczył o to żebyśmy byli razem. Podziwiałaś go za to. Widzisz, że mu naprawdę na tobie zależy. Nie znalazłbyś w swoim życiu nikogo lepszego od niego, jest nie zastąpiony. Kocha cię , a ty kocham jego i to nigdy już się nie zmieni. Wiesz, że możemy być razem szczęśliwi.
-Jestem cholernym szczęściarzem, bo mam Ciebie. -wskazał na mnie i zaczął śpiewać "Look after you".
Gdy skończył miałaś łzy w oczach. Zszedł ze sceny a ty podbiegłaś do niego i rzuciłaś się mu na szyję.
-Kocham Cię- szepnął ci do ucha.
-Ja Ciebie też.- odpowiedziałaś. Zaczęliście się całować.
Niestety Louis dorwał się do mikrofonu :
-Fuuu! - skrzywił się. - Dobra dziś wam daruję. Ta piosenka jest specjalnie dla was gołąbeczki.- dodał i narysował serduszko w powietrzu.
Harry złapał cię w pasie a ty wtuliłaś się w niego. Zaczęliście kołysać się w rytm piosenki.
Cieszysz się, że Harry nie zwątpił ani razu, że walczył o to żebyśmy byli razem. Podziwiałaś go za to. Widzisz, że mu naprawdę na tobie zależy. Nie znalazłbyś w swoim życiu nikogo lepszego od niego, jest nie zastąpiony. Kocha cię , a ty kocham jego i to nigdy już się nie zmieni. Wiesz, że możemy być razem szczęśliwi.
Obudziłaś się wtulona w Harry'ego. Gdy spał wyglądał tak niewinnie.
Wyślizgnęłaś się z jego objęć i poszłaś do łazienki się odświeżyć. Harry
dał ci wczoraj, a raczej dziś rano, swoje spodnie dresowe, które były
na ciebie za duże i musiałaś je przytrzymywać żeby ci nie spadły i
koszulkę. Jednym zdaniem wyglądałaś jak worek. Gdy wyszłaś z łazienki twój chłopak już nie spał.
-Ja już wracam do domu.- na te słowa uśmiech zszedł mu z twarzy.
-Już mnie opuszczasz ?
-Nie opuszczam tylko chce się ogarnąć i przebrać w normalne ciuchy.- poprawiłaś spadnie.
-Jesteś zbyt chuda, dlatego Ci spadają.- zaśmiał się.
-Nie prawda- zaprzeczyłaś.- Mogłabym trochę schudnąć.- spojrzałaś na swój brzuch.
-Nawet nie próbuj.-skarcił cię wzrokiem.
Podeszłaś do niego i pocałowałaś go w policzek.
-Widzimy się później?- zapytał.
-Oczywiście.- odpowiedziałaś i wyszłaś.
Nagle przed domem poczułaś wibracje telefonu. Spojrzałaś na wyświetlacz: Masz jedną nową wiadomość tekstową. Odczytałaś ją :
Zabieramy Cię dziś na kolację. Nie przyjmuję odmowy. xx Harry.
-Ja już wracam do domu.- na te słowa uśmiech zszedł mu z twarzy.
-Już mnie opuszczasz ?
-Nie opuszczam tylko chce się ogarnąć i przebrać w normalne ciuchy.- poprawiłaś spadnie.
-Jesteś zbyt chuda, dlatego Ci spadają.- zaśmiał się.
-Nie prawda- zaprzeczyłaś.- Mogłabym trochę schudnąć.- spojrzałaś na swój brzuch.
-Nawet nie próbuj.-skarcił cię wzrokiem.
Podeszłaś do niego i pocałowałaś go w policzek.
-Widzimy się później?- zapytał.
-Oczywiście.- odpowiedziałaś i wyszłaś.
Nagle przed domem poczułaś wibracje telefonu. Spojrzałaś na wyświetlacz: Masz jedną nową wiadomość tekstową. Odczytałaś ją :
Zabieramy Cię dziś na kolację. Nie przyjmuję odmowy. xx Harry.
środa, 13 czerwca 2012
Rozdział 7
- Cześć (twoje imię )- odezwał się Harry
- cześć ... nie spałeś /?- zapytałaś zmartwiona
- jakoś nie mogłem zasnąć .. - powiedział
- aa.. no to źle .. a dlaczego .. coś nie tak - zapytałaś z nadzieją
- nie wszystko dobrze - uśmiechną się
- no dobra nie chcesz mówić to nie ja idę do łazienki - powiedziałaś wychodząc z pokoju .
Wchodząc do łazienki ujrzałaś Lucy , która szła nieprzytomna po schodach . W łazience spędziłaś wyjątkowo mało czasu niż zwykle . Kiedy wyszłaś z łazienki skierowałaś się na duł a następnie spostrzegłaś Emily lażącą na kanapie cała w popcornie . Podeszłaś do niej i powiedziałaś :
- Witaj śpiochu - odezwałaś się
- cześć jak spałaś - powiedziała ziewając
- całkiem dobrze mogę iść sobie po jakieś nowe ciuchy ??
- jasne bierz co chcesz - uśmiechnęła się
- dzięki - powiedziałaś i ruszyłaś schodami do pokoju a następnie w prawo do pokoju Emily . Weszłaś w głąb pokoju do garderoby i wybrałaś białe rurki , czerwoną bokserkę którą wsadziłaś w spodnie , skórzany pasek i czerwone Nike . Dodatkiem były czerwone kolczyki i naszyjnik z napisem kiss me , który wzięłaś z swojego domu . Zeszłaś na duł i wyciągnęłaś z lodówki truskawki a następnie polałaś je czekoladą . Usiadłaś przy blacie w kuchni i zaczęłaś jeść . Truskawki były jędrne i słodkie , aż ze smakiem się je jadło . Po skończonym posiłku weszłaś do salonu gdzie Harry , Lucy i Emily już siedzieli . Nagle Lucy zawołała
- (twoje imię ) gramy w butelkę co ty na to grasz z nami ?? - zapytała
- no dlaczego nie - odpowiedziałaś i usiadłaś obok niej .
Pierwsza kręciła Emily i wypadło na Harrego .
- Więc powiedz mi lubisz mnie ??- zapytała Emily
- pewnie - uśmiechną się
Następny kręcił Harry i wypadło na Lucy
- Dlaczego lubisz (twoje imię ) za co ? - zapytał Haz
- hmm to jest łatwe .. bo jest miła i nie jest taka jak inni .- odpowiedziała
- Znaczy jaka ??- zapytał ponownie
- koniec pytań - uśmiechnęła się
Teraz przyszła kolej na Lucy i jakoś się złozyło że wypadło na ciebie :
- Więc podoba ci się Harry - zapytała
- yy... ja... że jak ?? - powiedziałaś
- zadałam ci proste pytanie podoba ci się Harry ??- powtórzyła się Lucy
- więc... no ładnym jest chłopakiem nie zaprzeczę- odparłaś
-Sorry ale ja nie chcę dalej grać będę się zbierać do domu już idziesz Lucy ?? - powiedziałaś
- Nie jeszcze zostanę a ty Harry bd się zbierać - zapytała Lucy
- No ja też będę się zbierać - ucałował Lucy i Emily w policzek i ruszył za tobą .
Wracając Harry objął cię w pasie , a później złapał za rękę . Przez prawie całą drogę szliście za rękę , ale kiedy zobaczyłaś biegnący tłum dziennikarzy i fotografów od razu puściłaś jego silną a za razem delikatną dłoń . Prędko ich wyminęliście i ruszyliście dalej . Harry odprowadził cię pod dom . Stojąc pod twoimi drzwiami złapał cię ponownie za rękę . Zbliżył się do ciebie o krok tak że oparłaś się o drzwi . Czułaś jego oddech na sobie , jego dotyk ... tylko tego ci brakowało . Harry nachylił się i pocałował . Odwzajemniłaś pocałunek , lecz nie trwał on długo . Gdy się od siebie odkleiliście pożegnałaś się z nim i weszłaś do domu . Przywitałaś się z tatą i pobiegłaś do pokoju . Otworzyłaś pamiętnik i zapisałaś :
" Drogi pamiętniku !
Nie jestem tu zbyt długo , ale znalazłam kogoś kogo na prawdę lubię a może coś więcej . Jest dla mnie bardzo ważny ale mogę go w każdej chwili stracić .. Nie wiem co mam robić . Za każdym razem kiedy go widzę od razu się uśmiecham . To jest silniejsze ode mnie . A co jak poprosi mnie żebym była jego dziewczyną .. i co wtedy ... eh.. nie wiem jeszcze zobaczymy co będzie to będzie "

------------------------------------------------------------------
nom to czekam na komentarze <33
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)