Popularne posty

czwartek, 21 czerwca 2012

Rozdział 10

Usłyszałaś jak ktoś otwiera drzwi do twojego pokoju. Myślałaś, że to znowu Louis chce cię   obudzić, więc nie robiłaś sobie nic z tego i chciałaś dalej spać.
-Sto lat! - usłyszałaś krzyk i gwałtownie zerwałaś się z łóżka, lądując na podłodze.
- Wszystkiego najlepszego, niezdaro.- zaśmiał się Louis i wyciągnął w twoją stronę rękę by pomóc mi wstać.
-Debil.- zaśmiałaś się gdy się podniosłaś.
-No kochanie, pomyśl życzenie.- powiedział tato trzymając w rękach  tort.
Zamknęłaś oczy, pomyślałaś wyjątkowe życzenie i zdmuchnęłaś co do jednej świeczki. Wszyscy zaczęli ci bić brawo, na co ty się szeroko uśmiechnęłam.
Podszedł do ciebie Louis i mocno cię przytulił.
-Wszystkiego najlepszego mała.
-Nie jestem mała- zaśmiałaś się odwzajemniając jego uścisk.
Louis wyjął z kieszeni małe, czerwone pudełeczko i wręczył ci je. Otworzyłaś je i ujrzałaś śliczną, srebrną bransoletkę z zawieszką w kształcie serca, na której był napis: " ( twoja literka )+L=BFF".
-Ooo. Louis!- uściskałaś go jeszcze raz. - Dziękuję, jest piękna. - chwilę później bransoletka znalazła się na twoim nadgarstku. Wyglądała cudownie. Nie mogłaś się na nią napatrzeć.
-A to od nas- Niall i Liam wręczyli ci dość spore pudełko zapakowane w kolorowy, ozdobny papier, który szybko otworzyłaś. W środku znajdował się biały tablet Apple. Nie zdążyłaś nic powiedzieć bo uprzedził cię Niall :
-Mam nadzieję że Ci się podoba. Może Ci się przydać skoro twój laptop został "uszkodzony"
-Niall! Zamknij się!- starał się uciszyć go Liam.
-Co? Jak to mój laptop został uszkodzony?!- podniosłaś głos.- Co z nim zrobiliście?
-Za dużo mówisz. Obeszłoby się bez tego.- Liam skierował słowa do Niall'a.- No bo wiesz.. Ymmm.. Taki mały wypadek.. Spadł na podłogę... -jąkał się a ty powoli zbliżałaś się w jego stronę. Gdy to zauważył zaczął się cofać do tyłu. -To wina Niall'a... Nie złość się, masz dziś urodziny.. Wszystkiego najlepszego.. Wiesz, że Cię kocham...? Aaaaa!- zaczęłaś go gonić po całym pokoju.
-To Niall!- krzyczał cały czas.
W końcu dogoniłam go i mocno przytuliłam. Wyraz jego twarzy był bezcenny.
-Żyje !- uśmiechnął się i przytulił cię.-Przepraszamy.- dodał.
-Nic się nie stało- zaśmiałaś się.- Dziękuję.
Ludzie w pokoju pewnie mieli niezły ubaw. Musiało to wyglądać komicznie.
-No to teraz moja kolej- odezwał się Harry i podszedł do ciebie bliżej. Wręczył mi granatowe pudełeczko, w którym znajdował się naszyjnik.
-Jest śliczny.- Uśmiechnęłaś się i przytuliłaś chłopaka a on pocałował cię delikatnie .- Dziękuję- dodałam.
-Zostałem jeszcze ja. - odezwał się Zayn.- A więc, ja będę oryginalny i prezent dam Ci dopiero na imprezie.-uśmiechnął się.
-Jakiej imprezie? -zapytałaś mrużąc oczy.
-Z okazji twoich urodzin. Wszystkiego najlepszego.- przytulił mnie. - Wpadniemy po Ciebie o 8.
To będą najlepsze urodziny w twoim życiu. Z tymi ludźmi, nie mogłaś sobie wymarzyć lepszych.
-(twoje imię ) !- zawołał cię tato .Szybko zeszłaś na dół.
-Tak?
-Mam dla Ciebie prezent.- powiedział dając Maksowi  znak kiwając głową. Wtedy on wyjął z kieszeni kluczyki i wręczył mi je.
-Ale.. Ale.. Co ?- zaczęłaś się jąkać.
-No wyjdź w końcu  przed dom.  - uśmiechną  się tato .
Szybko wybiegłaś i ujrzałaś samochód.-Audi R8  - powiedziałaś pod nosem.
-Dziękuję.- zaczęłaś skakać z radości. W końcu masz swój własny samochód.
-Uuu.. szalejesz.- usłyszałaś głos Louisa. Stał na swoim balkonie.- Tylko nikogo nie pozabijaj.- zaśmiał się.

Do imprezy zostały cztery godziny. Niby dużo czasu, ale z twoim  zapłonem to nigdy nic nie wiadomo.
Wzięłaś długą i gorącą kąpiel. Wysuszyłaś włosy i zostawiłaś je rozpuszczone. Zrobiłaś makijaż i założyłaś wcześniej wybraną sukienkę jasno kremową bez ramiączek , 8 bransoletek w tym samym kolorze i kremowe szpilki  . Do tego naszyjnik który dostałaś dziś od Harrego . "To będzie najlepszy wieczór w moim życiu" powtarzałaś sobie w myślach.
Usłyszałaś dzwonek do drzwi. Spojrzałaś na zegarek, była już 8. Zeszłaś na dół i ujrzałaś piątkę chłopaków. Louis otworzył buzię żeby coś z komentować.
-Nic nie mów.- nie dałam mu dojść do słowa.
-Chciałem powiedzieć że bardzo ładnie wyglądasz.- uśmiechnął się uroczo.
-Aaa.. No to mów.- zaśmiałaś się.
-Bardzo ładnie wyglądasz.- powtórzył.
-Tylko uważaj na siebie. Nie upij się za bardzo.- krzyknął tato  gdy już wychodziliście z domu.
Weszliście do czarnej limuzyny i ruszyliście.. Właściwie to nawet nie wiesz gdzie.. 
-------------------------------------------------------------------------
Co myślicie ..:) zastanowię się czy dalej pisać ... ;/

1 komentarz: